Moje długoletnie doświadczenia z Inwestorami pokazują jak bardzo potrzebna jest rozmowa o wykonywanych instalacjach w domu. Tyczy się to również wiedzy o cyrkulacji powietrza w naszych przyszłych lub obecnych domach.
Dzisiejsza technologia budowania domu znacząco różni się o tej nawet z lat 90-tych. Drewniane okna czy drwi wejściowe, które „pracowały” cały rok nie były dość szczelnymi elementami wyposażenia domu, a co za tym szło, wentylacja grawitacyjna świetnie dawała sobie radę, a nasz dom „oddychał”. Technologia idzie do przodu i dziś już mamy sposoby na to, aby otwory technologiczne w domach wykonane były szczelnie. Okna kupujemy z wysokich półek, aby zapewniły nam komfort cieplny. Dodatkowo montujemy je na ciepłych parapetach i niejednokrotnie wybieramy ciepły montaż. Zapominamy jednak o tym, że „kiedyś” było inaczej… Dziś montując oszklenia domów zamykamy dom na dopływ świeżego i czystego powietrza. Komin wprawdzie robi co może, ale pamiętajmy, że to zużyte powietrze nie jest wymieniane na świeże, bo po prostu nie ma którędy tam trafić. A kiedy już „wyrzuci” to co mógł, zacznie pojawiać się efekt tzw. „cofki” czyli będzie wiało z kratek wentylacyjnych, ponieważ będzie to jedyny otwór w naszych domach którędy dostarczane jest świeże powietrze, co zimą daje duży dyskomfort. Efektem jest zatykanie otworów wentylacyjnych. Zwiększamy wtedy wilgotność w domu, a na ścianach zaczyna pojawiać się nie przyjemny czarny nalot, który nie jest ani miły ani bezpieczny dla naszego organizmu. Dlatego z pomocą przychodzi rekuperacja, która jest lekiem na rozwiązaniem na szczelne i ciepłe domu.
